Fotografia
Bakcyl fotografowania łyknąłem w szkole podstawowej. W łobeskiej „dwójce”, do której chodziłem, dyrektorem był pan Józef Koryzma, zwany przez uczniów Bumem. Był surowy i wzbudzał respekt i podziw dla olbrzymiego pęku kluczy, który zawsze ze sobą nosił.
Ale był też Bum cierpliwym nauczycielem, który po lekcjach w szkolnej ciemni przybliżał chętnym tajniki wywoływania filmów i wykonywania odbitek. Wcześniej prowadzał nas w plener, podpowiadał zasady wykonywania dobrych zdjęć, polecał stosowne lektury.
To były wspaniałe lata!