Pisanie
Wiosną 2003 roku trafiłem w Sieci na witrynę Artura Barcisia. Ten znany aktor jest fanem Internetu. Dla swojej przyjemności, na stronie z informacjami o sobie umieścił także forum, które codziennie wieczorem odwiedza. Barcisiowe Forum skupia wiele różnych osób. Podobnie różnie przebiegają tam rozmowy.
Ludzie uczestniczący aktywnie w BF spotykają się od czasu do czasu na realnym gruncie. Choć nie miałem okazji uczestniczyć w takim zlocie to także poznałem kilka osób z tej społeczności, jak my tam mówimy, „namacalnie”.
Dwie z osób, które poznałem na BF są dla mnie szczególnie ważne. Dzięki mojemu krakowskiemu przyjacielowi odkryłem w sobie umiejętność składania rymów. Moja warszawska przyjaciółka namówiła mnie do pisania felietonów. I choć Ludwik Jerzy Kern ze mnie żaden, a i KTT nie zostanę, to dzięki nim próbuję i czasem odczuwam satysfakcję z tego, co napiszę.
Nie udzielam się już aktywnie w Barciślandii, ale rymy, które od czasu do czasu układam, felietony, które czasem poruszony i nie zniechęcony absurdami naszego życia napiszę, a nawet tłumaczenia węgierskich piosenek, jakie zdarza mi się popełnić, przypominają mi o tych - z pewnością nie straconych - latach.